Twoja reklama na dziś

Pomysł na życie

Dawid postanowił zadziałać w kierunku stworzenia warsztatu stolarskiego robiącego meble kuchenne na zamówienie. Zarejestrował swoją firmę „meble kuchenne Gdynia” w Urzędzie Miejskim. Napisał plan biznesowy o dotację jako początkujący przedsiębiorca. Babcia unieruchomiona w domu przez złamanie nogi miała prawie codziennie odwiedziny swoich koleżanek i kolegów. A miał ich sporo, bo dawidowi wydawało się, że co rusz widzi nowe twarze, albo tak szybko się starzeli, myślał z uśmiechem. Czasem te przewijające się po domu staruszki go denerwowały. Jednak babcia się chwaliła przed swymi gośćmi firmą wnuka robiąca meble kuchenne, więc przy okazji miał darmową reklamę, co go ogromnie cieszyło. Na razie najczęściej prosili go o naprawę już posiadanych mebli kuchennych, więc śmiał się, że rozszerzy nazwę swojej firmy o rzeczownik – naprawa. Babcia zadowolona pomysłu wnuka uruchomiła swoje oszczędności na remont pomieszczenia i na nowe maszyny, co przyspieszyło oficjalne otwarcie firmy „meble kuchenne Gdynia na zmówienie”. Taki właśnie szyld zawisł na ogrodzeniu niewielkiego domku babci. Babcia była tez niezmiernie zachwycona pieczątką z taka samą nazwą i danymi młodego przedsiębiorcy.

Studencka operatywność

Andrzejowi udało się wkręcić do kumpli na wspólne mieszkanie w Gdyni. Otrzymał nawet samodzielny pokój, tyle, że bez mebli. Zaczął główkować, skąd je pozyskać. Przypomniało mu się, że uczelnia niedawno przeprowadzała remont i w jej piwnicach i na korytarzach widział wiele zgromadzonych różnych mebli, w tym również jakieś kanapy. Za to w pomieszczeniach uczelni pojawiło się nowe urządzenie. Skierowano go do kierownika do spraw gospodarczych, który cieszył się, że pozbędzie się chociaż trochę tych mebli za symboliczną cenę. Andrzej w częściach dowiózł na wózku dwukołowym pożyczonym z uczelni swoje meble do wieżowca, w którym znajdowało się mieszkanie. Dobrze, że była w nim winda to nie trzeba było dźwigać ich na plecach. Operatywny student składając swoje meble wpadł na pomysł pozbycia się ich przez uczelnię a jednocześnie zarobienia pieniędzy dla siebie. Wymyślił portal meble Gdynia, na którym będzie wystawiał je na sprzedaż. Kilka procent ze sprzedaży mebli będzie przekazane jemu a reszta zasili konto szkoły wyższej. Nazajutrz ze swoją propozycją poszedł na uczelnię. O dziwo nie było żadnych problemów. Kierownik zaakceptował sposób pozbycia się mebli. Do nazwy meble Gdynia. pl zaproponował dołożyć hasło „dla każdego”.

Idziemy do galerii

Dzieciaki już od dawna namawiały nas na wizytę w nowo otwartej galerii handlowej. Bo ponoć można świetnie się pobawić na takich dużych ekranach. Mąż od razu stwierdził, że chodzi o te nowoczesne instalacje multimedialne. Zaraz po przekroczeniu drzwi wejściowych nasze dzieci zostały obdarowane mieczami świetlnymi, które będą mogli zabrać do domu za darmo. Ale warunkiem jest kupno co najmniej dwóch rzeczy na każdy miecz. Dobrze, że zamierzaliśmy coś kupić bo tak to dzieci byłyby niepocieszone, gdyby miały je oddać przy wyjściu a ja niezadowolona gdybym miała za nie zapłacić. Mąż dodał, że to prawdopodobnie gadżet wchodzący w skład tych instalacji multimedialnych. Dobrze, że był to okres wyprzedaży i na wiele produktów były zniżki. Oczywiście przy tej okazji były też kolejki do przymierzalni, ale nasze małolaty namierzyły multimedialne przymierzalnie. Wyszukały rzeczy, które zamierzaliśmy kupić, zrobiły sobie zdjęcie, które zostało wysłane do ubrania w wybrany produkt i już się widziały na ekranie jak wyglądają. Nie mogłam za nimi nadążyć. Miałam wrażenie, że w ten sposób przymierzyły pół sklepu, ale na szczęście wybrały po dwie rzeczy dzięki czemu wyszły z galerii z mieczami świetlnymi. Ja nie byłam zachwycona tymi nowinkami multimedialnymi, ale młodym to bardzo odpowiada.

Powrót po latach

Grupa Polaków, którzy przez kilkadziesiąt lat nie odwiedzali rodzimego kraju, postanowiła wreszcie zawitać do rodzimego kraju. Mieli zamiar przejechać Polskę od morza aż do gór, żeby choć trochę poczuć klimat i zauważyć zmiany, które zaszły na przestrzeni lat. Po zejściu na ląd ze statku czekał na nich nowy autokar z przeuroczą przewodniczką. Cały był obklejony reklamami produktów opałowych: różnego rodzaju węgla i drewna, które oferowała firma pod nazwą Skaldy węgla. Nawet wewnątrz pojazdu z przodu wisiały proporce z reklamami różnych punktów sprzedaży węgla. Na zagłówkach foteli umieszczono ochraniacze również z napisem składy węgla. Ten sam napis miały też worki na śmieci umieszczone pod siedzeniami. Ruszyli w swoją wymarzoną od lat podróż. Okazało się w jej trakcie, że autokar, którym podróżowali należał do firmy zajmującej się sprzedażą węgla i drewna, stąd wszędobylska reklama marki. Dobrze, że chociaż przewodniczka bardzo interesująco opowiadała o mijanych miejscowościach, ich zabytkach i przemianach. Na obiad zatrzymali się w zjeździe, który serwował tradycyjne polskie potrawy. Przypadły one do gustu wszystkim wycieczkowiczom.