Twoja reklama na dziś

Praca za kasą.

Zacząłem nową pracę w w sklepie osiedlowym. Nigdy nie pracowałem w takiej branży więc byłem zupełnie zielony w obsłudze kasy. Początkowo pracowałem na miotle i układałem produkty. To nie takie proste jak się wydaje. Bo każdy produk w zależności od tego jaki producent chce promować się w naszym sklepie, jego produkty przenoszą się wyżej lub są w miejscach bardziej widocznych. Cały czas trzeba być na bierząco bo przedstawiciele handlowi bardzo mocno weryfikują te rzeczy. Po dwóch tygodniach pierwszy raz stanąłem przy kasie i tu zaczęły się problemy nie potrafiłem obsłużyć terminalu i wychodziły dziwne krzaki z cenami. Waga też nie chciała ze mną współpracować. Naszczęśćie miałem przy sobie doświadczonego pracownika, który na bierząco pomagał mi we wszystkim. Pewnego dnia miałem nockę z nowym pracownikiem. Oboje mieliśmy jeszcze problemy z obsługą wszystkich urządzeń w sklepie. Postanowiliśmy posprzątać wszystko i czekać na klienta. Nikt przez prawie całą noc nie przyszedł. Dopiero nad ranem przyjechał pewien facet z listą produktów. Pomgliśmy mu chociaż było to dziwne. Chciał zapłacić kartą więc szybko spojrzałem na notatki jak to zrobić. Okazało się żę to kierownik, który nas sprawdzał. Zdaliśmy ten egzamin.

O czym rozmawiać a co zachować dla siebie?

A historia mocno powiązana z przedstawioną rozmową kwalifikacyjną była bagatelnie prosta. Moja bardzo dobra znajoma oznajmiła mi, że opróżnia akurat etat w jednej agencji reklamowej. Trudnią się tam w zasadzie spotami reklamowymi, oraz jak by się niektórym wydawało różnymi formami telemarketingowymi. Postanowiłem zatem dać szansę losowi i skontaktować się ze spółką z tym bardzo dla mnie ważnym pytaniem: „czy nie szukają osoby na jej dawny etat”. Po niedługim czasie dostałem twierdzącą odpowiedź co wielce uradowało moje serce. Byłem niesamowicie podekscytowany i prawie mnie rozsadziło. Z miejsca powziąłem myśl, aby napisać, a potem nadać moje Curriculum Vitae. Jako, że po kilku dniach dostałem wiadomość podjąłem decyzję, aby pójść na rozmowę kwalifikacyjną.
Swego czasu miałem moją najistotniejszą rozmowę kwalifikacyjną na terenie agencji reklamowej. Pewny pracownik tej spółki poprowadził ze mną rozmowę, w czasie którego wyciągnął ode mnie informacje dotyczące faktu jakie posiadam doświadczenie związane z reklamami, czym trudnie się na codzień i z jakiego powodu akurat w jego przedsiębiorstwie chciałbym pracować. Odpowiedzi wydawać się mogły oklepane, lecz co w takiej sytuacji byłem w stanie zrobić, jak nie skontrować w zasadniczy sposób. O wyniku rozmowy prowadzącej do zatrudnienia do wspomnianej firmy dowiem się po dosłaniu stosownych rzeczy legitymizujących moje ówczesne sukcesy na gruncie marketingowym.

Rozmowa podstawą sukcesu

A historia mocno związana ze wspomnianą rozmową rekrutacyjną była banalnie prosta. Moja bardzo dobra koleżanka zakomunikowała mi, że opróżnia akurat etat w jednej agencji reklamowej. Zajmują się tam w zasadzie spotami reklamowymi, oraz innymi formami marketingowo-promowymi. Stwierdziłem, że warto dać szansę losowi i skontaktować się z firmą z zapytaniem czy nie szukają kogoś na jej dawny etat. Po pewnym czasie otrzymałem pozytywną odpowiedź. Byłem niesamowicie szczęśliwy i postanowiłem napisać, a później wysłać moje CV. Jako, że po kilku dniach dostałem cynk zdecydowałem się, żeby pójść na rozmowę kwalifikacyjną.

Dzisiaj miałem moją najważniejszą rozmowę kwalifikacyjną w siedzibie agencji reklamowej. Niejaki pracownik tej spółki poprowadził ze mną rozmowę, w czasie którego dowiedział się jakie mam umiejętności powiązane z reklamami, czym znajmuję się w życiu prywatnym a także co sprawiło, że właśnie w tej przedsiębiorstwie pragnę pracować. Odpowiedzi zdawać się mogły nieco nudne, lecz co w następującej sytuacji byłem w stanie poczynić, jak nie odpowiedzieć w zasadniczy sposób. O rezultacie rozmowy prowadzącej do zatrudnienia do agencji dowiem się po dostarczeniu stosownych materiałów legitymizujących moje obecne sukcesy na gruncie marketingowym.