Twoja reklama na dziś

Konkurencja na lokalnym rynku AGD

Młoda kobieta robi pranie w pralce AGD

Do tej pory mieszkańcy naszego miasta i okolic zaopatrywali się w sprzęt i artykuły gospodarstwa domowego w jedynym salonie, który funkcjonował już za czasów poprzedniej epoki. Mimo zmiany epoki nowi właściciele doskonale potrafili się przystosować do nowych czasów i wymagań. Zmieniło się w tym sklepie wszystko oprócz lokalizacji: wystrój, podejście do klienta, pojawiło się mnóstwo różnorodnych marek każdego rodzaju sprzętu, dla udogodnienia klientów wprowadzono różne formy nabycia sprzętu.

Do tej pory sklep agd Władysławo funkcjonował jako jedyny w mieście i nie musiał się martwic o klientów, gdyż nie posiadał żadnej konkurencji. Nagle na mapie naszego miasta pojawił kolejny dom towarowy agd Władysławo Okazało się po krótkim dziennikarskim dochodzeniu, że konkurencję zrobił syn właściciela pawilonu agd Władysławo. Nie mogąc się dogadać z ojcem w sprawach branżowych postanowił otworzyć własny niezależny biznes i nazwał go sklep agd Wejherowo bis. Szybko udało mu się pozyskać klientów, albowiem na początku swej działalności oferował mnóstwo rabatów i upustów, szczególnie tym, którzy kupowali u niego więcej niż jeden sprzęt.

Ponadto zakup kolejnego produktu w określonym odstępie czasowym (było to uregulowane odrębnym wewnętrznym regulaminem) skutkował preferencyjnymi cenami, co skutecznie przyciągało klientów. I dzięki temu syn szybko przerósł obrotami biznes ojca. Właściciel senior chcąc uchronić swój sklep agd Władysławo przed totalnym bankructwem postanowił się zgodzić na proponowane przez syna rozwiązania sprzedażowe. Patrząc teraz z pespektywy czasu i klienta na zawirowania na lokalnym rynku sprzętów artykułów gospodarstwa domowego okazały się one dobre dla klientów. Przyniosły możliwość zakupu sprzętu domowego po atrakcyjnych dla nich cenach i zmieniły oblicze sklepu agd Władysławo.

Gaz łupkowy na Pomorzu

bez nazwy3PGNiG zwiększa wydobycie gazu łupkowego na Pomorzu. Do dotychczasowych odwiertów w Lubiatowie niedawno dołączyło Opalino, zaś jeszcze w tym roku nowy szyb powstanie w pod wejherowskim Kochanowie. Spółka liczy na spore zyski a mieszkańcy na pracę. Ta jak zapowiada PGNiG będzie i to nie tylko dla specjalistów z branży wydobywczej.

Kochanowo to niewielka, bo licząca 500 mieszkańców wieś pod Wejherowem. Od lat jej jedynym skarbem była żyzna ziemia. Do niedawna nikt nie spodziewał się, że nadawać może się nie tylko pod popularne uprawy. Bo jak wykazały badania geologiczne, warto pokopać w niej nieco głębiej. Kilka kilometrów pod zaoranym polem kryć może się bowiem złoto, energetyczne. A to już gotowy półprodukt, wykopany z oddalonego od Kochanowa o kilkanaście kilometrów Opalina. Prezentowana próbka pochodzi z głębokości prawie 3 kilometrów, prawie, bo do planowanej, brakuje raptem kilkunastu metrów. To medium to gaz znajdujący się w łupkach, w którego masowe wydobycie pokładamy spore nadzieje. Pierwsze analizy geologiczne potwierdziły, że nad odwiertem w niedalekiej przyszłości powinien pojawić się oznaczający sukces – ogień. Szacuje się, że przy pracach wydobywczych pracę zatrudnienie znajdzie około 50-osób. Poza specjalistami będą to osoby m.in. z branży transportowej. Pierwsze prace wiertnicze w Kochanowie mają ruszyć jeszcze w grudniu. Jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, po 90 dniach od rozpoczęcia wykopu na powierzchnię trafi pierwsza partia łupków. Ale być może będą, nawet jeżeli nie jako pracownicy, to jako odbiorcy tańszego źródła energii. PGNiG ma w Pomorskiem obecnie 3 odwierty. Jeden we wspomnianym Opalinie pozostałe dwa w Lubocinie.